Otóż docieranie silnika jest nieodzownym elementem, który ma poprawić i zadecydować o żywotności naszego silnika.
Jedno jest pewne, jeżeli kupujemy nowy model i mamy do niego tzw. papiery, cała procedura docierania jest opisana i należy ściśle jej przestrzegać. Konsekwencją jazdy, na niedotartym silniku może być jego przedwczesny koniec eksploatacji, trudności w regulacji itd.
Są różne szkoły mówiące o docieraniu silnika, w zależności od producenta modelu jedni mówią, aby docierać silnik odrazu jeżdżąc inni, aby docierać bez oporów, kołami w górze.
Ja docierałem już trzy silniki metodą, którą nauczył mnie jeden modelarz z Krakowa.
Pierwszą rzeczą, którą należy zrobić to wykręcić świecę i napsikać do komory trochę preparatu ala WD-40, który pomoże nam łatwiej uruchomić pierwszy raz silnik (pamiętajmy, że tuleja i tłok ściśle do siebie przylegają, są idealnie spasowane).
I pierwsze uruchomienie może nam sprawić trudność.
Kolejną niemniej ważną rzeczą jest oznaczenie dolnego położenia tłoka. Aby to zrobić należy wykręcić świece i kołem zamachowym tak przekręcić, aby tłok całkowicie schował się w dół cylindra. Wtedy zaznaczamy na kole zamachowym markerem położenie dolne tłoka. Jest to ważne przy studzeniu silnika i jego docieraniu i przy późniejszej eksploatacji.
Gdy już wszystko to zrobiliśmy warto jest wkręcić wszystkie śruby pokolei i wkręcając liczyć obroty śrubokręta. Wtedy wykręcić o tyle samo obrotów i zapisać sobie, która to śruba i ile obrotów. Będziemy wtedy znać nasze "ustawienia fabryczne" i przy jakimkolwiek problemie patrząc na kartkę będziemy mogli do niego wrócić.
Teraz najprzyjemniejsze docieranie (po mojemu).
1.Nalewamy do baku modelu paliwa
2.Zatykamy tłumik i działamy albo szarpanką albo boxem lub roto (tym, co dają w zestawie). Podczas tej czynności należy patrzyć na przewód paliwowy łączący filtr z gaźnikiem, próbujemy wystartować model aż do momentu, gdy w tym przewodzie nie znikną bąbelki powietrza.
3. Teraz przystępujemy do właściwego odpalenia modelu zakładamy żarkę do świec na świece i kręcimy aż do zapalenia modelu. (może to sprawić trudności na początku ale po kilku razach model powinien zapalić.
4. Gdy zapali ustawiamy model na podstawce (cegła, itd.) aby nie dotykał kołami ziemi.
5. Spalamy tak cały bak na wolnych obrotach nie dodając gazu.
6. Po wypaleniu baku studzimy silnik aż osiągnie temperaturę otoczenia.
7. Tę czynność powtarzamy 3 razy zalewamy, wypalamy i studzimy. (Ważne jest, aby dokładnie wystudzić silnik przed kolejnym odpaleniem. Podczas pracy na wolnych obrotach cały czas śledzimy temperaturę pracy silnika termometrem (bez niego nawet się nie zabierajcie do docierania).
8. Gdy czynność zostanie powtórzona 3 razy można zalać model i delikatnie do 1:3 spustu dodawać gazu i puszczać dodawać i puszczać. Tą czynność robimy 1 raz.
9. Kolejny etap to samo, co wyżej tylko gaz do połowy puszczamy i gaz, puszczamy i gaz jeden bak.
10. Ta sama czynność, co wyżej tylko już na pełnym gazie jeden bak.
Teraz możemy uznać, że nasz silnik jest dotarty, podczas wszystkich powyższych punktów monitorujemy pracę naszego silnika termometrem temperatura nie powinna przekroczyć 110-120C.
Niektórzy modelarze po dotarciu silnika rozbierają go na części pierwsze, aby wypłukać wszystkie drobinki metalu powstałe na wskutek spasowywania się tłoka do cylindra, ja nie stosuję tej metody.
Podczas pierwszego uruchamiania silnika może się okazać, że zalejemy go, będzie się to objawiało niemożnością zakręcenia silnikiem. Należy w takiej sytuacji wykręcić świecę, odwrócić model do góry kołami i kilkukrotnie zakręcić silnikiem, w celu wydmuchania dużej ilości paliwa.
Życzę powodzenia podczas docierania bula.







