Są różne szkoły mówiące o dbaniu o nasze modele po jeździe, jedna z nich mówi nam, aby nie moczyć modelu, ponieważ wypłukiwany piasek może zatrzeć łożyska. Druga natomiast mówi, aby cały model po osłonięciu filtra i elektroniki wypłukać bieżącą wodą pod ciśnieniem.
Ja stosuję się do tej drugiej zasady a robię to tak:
Po jeździe przychodzę do domu i wyjmuję z modelu pakiet odbiornik i odkręcam koła, (po co je moczyć i pozwolić wodzie wpłynąć do środka opony?). Serwa już trochę temu rozebrałem na części i każdy element obudowy osadziłem na silikonie, aby były w miarę szczelne. Tuż przy wieloklinie na serwo nakładam dość grubą ilość smaru, towotu etc. aby przy myciu woda nie dostała się tamtędy do środka. Kolejną sprawą jest osłonięcie filtra powietrza, aby nie nasiąkną wodą, owijam go balonem i szczelnie zaciskam pospolitą gumką recepturką. Przystępuję do mycia modelu, wsadzam model do wanny i GORĄCĄ wodą przytykając wąż, aby zrobić lekkie ciśnienie płukam model aż do uzyskania żądanego efektu. Czyli do momentu aż model będzie po prostu czysty.
Po tym zabiegu zdejmuję wszystkie elementy zabezpieczające balon i resztki towotu. Kolejnym etapem jest osuszenie modelu szmatką i w tym momencie w ruch idzie suszarka, suszę ją model około 30min (oglądając telewizję
na łożyska (te które widać) od zewnętrznej i wewnętrznej strony leję po kropelce oliwy technicznej, jest dość ciekła i dobrze smaruje nie robiąc przy tym oporów toczenia. Następnie tą samą oliwą smaruję wszystkie elementy, przy których w czasie pracy wytwarza się tarcie, czyli np.:
miejsce łączenia c-hub'ów (obejm zwrotnic) z samymi zwrotnicami, wszystkie snapy (końcówki drążków) trzpienie wahaczy itd.
Po tym zabiegu odkręcam świece i zdejmuję filtr powietrza, przez dziurę w głowicy wlewam parę 4-5 kropli ARO (After Run Oil), tak samo postępuję wlewając ten środek do gaźnika przez otwartą przepustnicę (robię to po każdej jeździe). Następnie kilkukrotnie szarpię (w moim przypadku szarpanką) aby ARO dokładnie rozprowadziło się po komorze silnika. Kolejnym krokiem jest wyczyszczenie filtra powietrza, czyszczę w zależności od kaprysu , albo płynem do naczyń lub mydłem albo paliwem modelarskim, następnie suszę gąbki suszarką do ich całkowitego wyschnięcia. Po wszystkim nasączam wewnętrzną gąbkę filtra AFO (Air Filter Oil) przez wrzucenie gąbki do siateczki i nalania tam kilku kropel (6-7) AFO.
Mymłam tak tą gąbkę w siateczce kilka chwil aby dokładnie nasączyła się preparatem, (to także robię po każdej jeździe).
Po tym wszystkim pozostaje tylko poskładać model do kupy (założyć koła i elektronikę) zajmuje to trochę czasu, ale szybko wraca się przy udanym i bezawaryjnym eksploatowaniu modelu.
Pozdrawiam







